Sobota z Eataway - siejemy ferment na warsztatach!

Wyświetlenia: 5606

W ostatni weekend kucharki Eataway – Mira, Marta, Bożena i Magda dzięki zaproszeniu Jolanty Kleser z Pracowni Smaku w Katowicach (www.pracowniasmaku.com.pl), poprowadziły warsztaty o kiszonkach z różnych części świata. A ponieważ nieuchronnie zbliża się jesień, to nie zapominajcie o ich zdrowotnych właściwościach – z pewnością kiszonki pomogą wzmocnić Waszą odporność.  

Jeśli nie macie pojęcia, jak przygotować własne kiszonki, marzycie o kimchi, lecz wydaje Wam się, że ukiszenie kimchi jest niesamowicie trudne, to przeczytajcie poniższą relację z warsztatów. Obserwujcie nasz fanpage na Facebooku – już w październiku kolejna odsłona warsztatów!

Kiszonki i domowa fermetacja są znowu na czasie. To, co w czasach przedlodówkowych było codziennością, dziś jest modnym trendem.  I bardzo dobrze, bo nie sposób zapomnieć o ich wartościach zdrowotnych i odżywczych. Tajniki fermentacji dogłębnie wyjaśnia łegendarna cegła Sandora Katza pt "Sztuka fermentacji", która niedawno została przetłumaczona na język polski.

Podczas warsztatów nasze kucharki nie tylko zaprezentowały własne kiszonki, przyrządzone według rodzinnych przepisów ale też takie, które powstały wskutek eksperymentów z nowymi kompozycjami bardziej niecodziennych składników i przypraw.

Jak zrobić autentyczne i piekielnie ostre kimchi, tłumaczyła Mira – jedna z najbardziej wziętych kucharek Eataway. Do Pracowni Smaku Mira przywiozła parę rodzajów kimchi w różnym stadium ukiszenia – takie kilkudniowe, ale też i takie, które ma ponad rok.

Niektórzy prawie wyrywali sobie słoiki, które zazwyczaj wykorzystujemy do naszych takeaway'ów, by degustować kimchi z ogórków.

Swoje kimchi z kapusty pekińskiej Mira przyrządza na bazie bardzo tradycyjnej receptury z domu rodzinnego.  Być może, że smak jej kimchi podkręca dodatkowo sproszkowana chili gochujang, którą rodzina Miry regularnie dosyła jej z Korei (rośnie tam w przydomowym ogródku). A niewykluczone, że sekret tkwi w koreańskiej soli morskiej, która zdaniem Miry ma zupełnie inny smak i teksturę.

Nieodzownym składnikiem marynaty do kimchi Miry jest koreański sos rybny, fermentowane krewetki saeujeot, imbir, czosnek, glony kombu, suszone anchois, kleista mąka ryżowa i jeszcze kilka innych składników. Już świeżo zrobione kimchi nadaje się do jedzenia –  właśnie syn Miry uwielbia takie świeże! Jeśli wpadniecie na jej kolejne warsztaty, to sami się przekonacie, że zrobienie domowego kimchi wcale nie jest trudne, a jedynie czasochłonne - najwięcej czasu zabiera zgromadzenie składników.

Bożena, która urodziła się w d. ZSRR i jest bezkompromisową pasjonatką kuchni Bliskiego i Dalekiego Wschodu, uchyliła rąbka tajemnicy o tajemniczych kiszonkach z różnych stron świata.  Zgłębianie tajników fermentacji to jej życiowa pasja - Bożena sfermentowała już prawie wszystko, łącznie z mięsem.

Na warsztaty przywiozła własne rozmaite kiszone, zielone liście roślin, które zazwyczaj uważa się za niejadalne. Jeśli chcecie spróbować, jak smakuje kiszony podagrycznik (roślina jadana w przeszłości, dziś uważana za chwast); kiszone liście malwy, purpurowe shisu, musztardowiec czy nasturcja, bądź też kiszony boczek, to nie możecie ominąć kolejnych warsztatów Bożeny. 

Podczas warsztatów uczestniczki nauczyły się robić wietnamską kapustę kiszoną ze świeżą miętą wietnamską rau ram.

Niewykluczone, że wszystkie kwaśne smakołyki, jakich przyjdzie Wam spróbować podczas kolejnych warsztatów Eataway, popijecie orzeźwiającym kwasem owsianym Bożeny, znanym kiedyś i na polskich Kresach. Albo równie smacznym kwasem z batatów o delikatnym, kwaśno - słodkawym smaku.  

A może sprawdzony przepis na bliskowschodnie, kiszone cytryny? W sprawdzonym przepisie Bożeny prócz cytryn i soli morskiej nie może zabraknąć czarnuszki, nagietka czy szafranu.

Kiszone pomidory z dodatkiem trawy cytrynowej, różne odmiany papryk i kalafiory przywiozła ze sobą Marta. Co roku kisi mnóstwo ogórków, kapusty, cukinii i innych warzyw, które rosną w jej ogrodzie w Marcyporębie.

Na koniec Marta pokazała, jak zrobić kiszone ogórki z dodatkiem czosnku, chrzanu i koreańskiej, sproszkowanej chili.

Naturalnie nie mogło zabraknąć domowej, kiszonej kapusty, poszatkowanej osobistą szatkownicą babci Marty - Honoraty.

Całość moderowała i opatrzyła historycznym komentarzem Magda, której pasją jest historia kulinariów. Piękne zdjęcia zrobił nasz nadworny fotograf Michał Lichtański, który również gotuje dla Was Eatawayowe dania na wynos.