Tydzień z Dziećmi z Dworca Brześć. Dobre jedzenie, dobre serca, niesamowici ludzie.

Views: 1137

Jak to jest, że kiedy mamy misję do wykonania, to potrafimy się zebrać i działać, razem, bez podziałów? Jak to jest, że kiedy trzeba komuś pomóc, potrafimy uruchomić dodatkowe moce przerobowe i dzień w dzień, kolacja za kolacją, spotkanie za spotkaniem zebrać wspólnymi siłami kilka tysięcy złotych? Odpowiedź na to wszystko wydaje się bardzo prosta: niesamowici ludzie, miks odwagi i szaleństwa. Rezultat: możemy przenosić góry. Tak minął tydzień z Dziećmi z Dworca Brześć.

Spotkanie

O Marinie opowiedziała mi Martyna, która przeczytała z nią wywiad w Wysokich Obcasach i to ona zaprosiła mnie na spotkanie, kiedy tylko dowiedziała się, że inicjatorka akcji dla dzieci z Brześcia przyjeżdża do Krakowa. Pod koniec września miałem okazję poznać historię dzieci z Brześcia – czeczeńskich uchodźców, którzy utknęli na dworcu w przygranicznym Brześciu. Poznałem też Marinę i kilkoro z jej podopiecznych, którym udało się przedostać do ośrodka dla uchodźców pod Warszawą. Pomysł pojawił się momentalnie – przecież na pewno nasi kucharze i kucharki będą chcieli pomóc i zrobić coś dobrego dla dzieciaków! Entuzjazm Marty i jej  "robimy! Mam już kilka świetnych pomysłów!" dały dodatkowego kopa. Kilka maili, post na naszej grupie i bam! Zgłosiły się pierwsze osoby, które zdecydowały się otworzyć swoje domy dla nieznajomych i zorganizować kolacje-zbiórki. Chwilę później ruszyliśmy.

Mili vs Maciek party! fot. Michał Lichtański

10 dni dla Dzieci z Brześcia

W Eataway skupiamy wokół siebie osoby, które mają w sobie łatwość, lekkość dzielenia się, także z tymi potrzebującymi. Swoje domy dla dzieciaków z Brześcia otworzyło kilkadziesiąt osób w całej Polsce, niektórzy kilkukrotnie. Z drugiej strony, mamy niesamowitych gości – rekordzistka odwiedziła cztery osoby w trakcie tych 10 dni dla dzieci z Brześcia. Świetnie było widzieć jak kucharze łączą siły i gotują razem - kto spodziewałby się połączenia curry rodem z Kalkuty z polskimi pieczonkami (brawo Sheuli i Kasia!).

Przez ten tydzień działy się niesamowite rzeczy – przez domy naszych kucharzy przewinęło się prawie 200 osób, często po raz pierwszy uczestnicząc we wspólnym posiłku Eataway. Kuchnia Bangladeszu, tradycyjne polskie dania (bardzo polski rosół Małgorzaty!), koreańsko-meksykańskie fusion u Miry i Karen to tylko niektóre ze smaków, które pojawiły się na stole w ciągu tych 10 dni. Wyjątkowym dla nas momentem była kolacja, którą przygotowaliśmy 17 listopada.

Dzieci dla Dzieci

Dlaczego 17 listopada był tak wyjątkowy? Złożyło się na to kilka spraw. Tego dnia gotowaliśmy w wyjątkowym miejscu, w Centrum Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych przy ulicy Parkowej w Krakowie. Tego dnia, w kuchni mieliśmy niesamowitą pomoc. Na codzień Centrum przy Parkowej jest schronieniem dla młodzieży i dzieci w trudnej sytuacji rodzinnej, a w to piątkowe popołudnie podopieczni ośrodka pracowali równie intensywnie co kucharze. Tego dnia, dołączyły do nas niesamowite osoby – Piotrek Cyna z Youmiko sushi sprawił, że wszyscy tego dnia pokochali nawet wegańskie sushi, marchewkową lasagne przygotowała Dominika Wójciak, którą możecie kojarzyć z Masterchefa, dołączyła do nas też Aga Kij, której pyszne tarty rozeszły się w mgnieniu oka. Nie sposób nie wspomnieć o bezie od Emila, o którą stoczyła się walka! Wspólna kolacja w placówce opiekuńczej na 50 osób, przygotowana z dzieciakami? W pierwszej chwili brzmiało abstrakcyjnie, ale udało się. Dobrze, że Marta ma tak szalone pomysły. Dobrze, że wspierają nas osoby o otwartych głowach.

Myśl, myśl, myśl

Zaczynając akcję nie wiedzieliśmy, czy to wszystko się uda, ale wierzyliśmy mocno, że to właśnie razem możemy zrobić coś dobrego. Wiedzieliśmy też, że kucharze są z nami, a to dodaje skrzydeł. Każda kolejna rezerwacja dla Dzieciaków z Brześcia to było małe święto. Każda kolacja, każde spotkanie przy wspólnym stole było niesamowite. Przy organizacji czegoś, nie tak do końca oczywistego i wymagającego zaangażowania od często nieznanych nam osób zawsze można znaleźć trudne do pokonania przeszkody. Ale co z tego? Zamiast rozmyślać nad rozwiązaniem trzeba zakasać rękawy, założyć fartuch i zabrać się do gotowania, zaraz przypali się ciasto!

fot. Michał Lichtański

O akcji napisał między innymi Kukbuk czy F5, byliśmy radiu, jedną z kolacji w Warszawie odwiedzili dziennikarze z Kuchni+, także dzięki Wam to wszystko się udało. Dzięki wsparciu Kuchni Świata, piątkowe tom kha i sushi mogliśmy przygotować z autentycznych produktów, a do dzieciaków z Brześcia powędrowało więcej kasy. Ekipa z Hayka design przesłała nam obrusy na kolację przy Parkowej, w których zakochali się wszyscy! Możemy się pochwalić. Dzięki Waszemu zaangażowaniu, dzięki wszystkim osobom, które przygotowały kolację od siebie mogliśmy przelać Dzieciom Mariny 5941 PLN. Dziękujemy!

Na święta też pomagamy, razem. Tak, Ty też, otwórz się na wigilię!

Maciek Otrębski

maciek@eataway.com